Im mniejszy rozum, tym większa zarozumiałość. Ezop

Równo miesiąc temu zdegustowany przebiegiem tzw. Konferencji Warszawskiej,  towarzyszącym jej wypowiedziom gości zagranicznych oraz brakiem męskiej reakcji na nie władz polskich, postanowiłem skreślić kilka zdań skierowanych do parlamentarzystów z ul. Wiejskiej. Uznałem bowiem, że jedynym skutecznym sposobem na zablokowanie potencjalnej egzekucji roszczeń związanych z ustawą 447/Just jest uniemożliwienie przeprowadzenia procesu legislacyjnego w razie zgłoszenia przepisów torujących drogę grabieży mienia bezdziedzicznego.

Wspomniałem o tym w jednej z notek (link poniżej) mając nadzieję, że być może znajdą się wśród blogerskiej braci osoby, które podchwycą ten pomysł, a nasi wybrańcy – przynajmniej ich część – zrozumieją, że sprawa posiada taki ciężar gatunkowy, iż nie da się jej ukryć przed obywatelami. Swój apel ubrałem w następujące słowa:

"Szanowny Panie (Szanowna Pani),


Korzystając z prawa przysługującego wolnemu człowiekowi i obywatelowi postanowiłem napisać do Pana - jako reprezentanta władzy ustawodawczej -  kilka zdań dotyczących jednej z najważniejszych kwestii społeczno-politycznych ostatnich miesięcy.
Otóż niezwykle często bagatelizowanie spraw błahych prowadzi do poważnych i niekorzystnych konsekwencji. To prawidłowość powszechna i dobrze znana. Szczególnym przykładem takiej sytuacji jest  bezpardonowa akcja niektórych środowisk żydowskich znieważająca dobre imię narodu polskiego. Bez narażania się na posądzenie o fantazjowanie można przyjąć, iż nie jest ona przypadkową i stanowi element procesu zmierzającego do określonego celu. W opinii wielu obserwatorów, analityków oraz milionów zwykłych obywateli Rzeczpospolitej celem tym ma być uzyskanie przez wspomniane wyżej grupy znaczących korzyści materialnych.


Rzecz jasna w świetle obowiązującego prawa,  arystotelesowskiej logiki i zasad moralnych roszczenia wobec Polski nie mają żadnego uzasadnienia i są po prostu niewiarygodna hucpą. Niestety, w świecie polityki prawda zwycięża stosunkowo rzadko. Tym bardziej wtedy, gdy po stronie hochsztaplerów stanie realna siła w postaci największego mocarstwa świata. Tak właśnie się stało w efekcie uchwalenie sławetnej Ustawy 447/JUST.


Oceniając na chłodno ostatnie wydarzenia (np. ubiegłotygodniową konferencję w Paryżu) można by kakofonię oszczerstw skwitować uśmiechem. Byłoby to jednak podejście wielce nieroztropne, gdyż wiele wskazuje na to (m.in. wypowiedzi M. Pompeo i  ambasador G. Mosbacher), iż niebawem rozpoczną się działania zmierzające do wypracowania formuły prawnej, na podstawie której pewne  organizacje oraz stowarzyszenia żydowskie będą domagać się od Rzeczpospolitej materialnego zadośćuczynienia za wyimaginowane krzywdy.


Zdaję sobie sprawę z faktu, że powstanie i uchwalenie rzeczonych przepisów będzie możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy przyzwoli na to polski parlament. Bez jego akceptacji groźba finansowego szalbierstwa pozostanie jedynie ponurą ciekawostką. Dlatego zwracam się do Pana o zdecydowane odrzucenie wszelkich prób legitymizacji przywołanych roszczeń, które mogą pojawić się w trakcie sprawowania przez Pana mandatu parlamentarzysty.


Wiem, że podziały w świecie polskiej polityki są przeogromne i naiwnością byłoby sądzić, że da się je bagatelizować, niemniej w tej jednej sprawie wszyscy polscy parlamentarzyści winni  - z przyczyn zasadniczych - stanąć w jednym szeregu.
Ufam, że w godzinie próby będzie Pan pamiętał o następujących słowach: Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.


Tego życzy współobywatel i wyborca
(…)"

Jestem w pełni świadomy tego, iż do rąk  poszczególnych posłów i senatorów RP trafiają dziesiątki i setki listów. Czasami zawierają one osobiste prośby, proroctwa, recepty na uzdrowienie ludzkości czy też wnioski o dofinansowanie prototypu perpetuum mobile. Tak bywa. Niekiedy jednak zdarzają się  kwestie naprawdę istotne dla naszego państwa i narodu. Nie mam pojęcia jak na tego rodzaju korespondencję zwykle reagują polscy deputowani, ale gdybym miał zgadywać w oparciu o własne doświadczenie, to „ciemność, widzę ciemność”.  A to z tej przyczyny, że na dziś (czyli po upływie miesiąca) otrzymałem odpowiedź od… jednego parlamentarzysty! Prosty rachunek (lekko uogólniony) pokazuje, iż sprawami poruszającymi zwykłych obywateli zainteresowanych jest de facto tylko 6,7% spośród 560 posłów i senatorów Rzeczypospolitej. Pragnę zaznaczyć, iż byłoby naiwnością oczekiwać reakcji całej piętnastki, bo do tylu osób zasiadających w ławach sejmowych i senackich wysłałem pocztę, lecz odzew ze strony tylko jednego przedstawiciela społeczeństwa można uznać za spore zaskoczenie.Niechby to było kilka słów w rodzaju "nie martw się chłopie, trzymamy rękę na pulsie" albo nawet  "zrobimy i zagłosujemy jak nam każą"... Niestety...

Cała sprawa ma dla mnie istotny walor poznawczy. Mogę bowiem dzięki niej zaryzykować postawienie dwóch – w moim przekonaniu uprawnionych - wniosków. Po pierwsze, złudną jest nadzieja, że w sytuacjach podbramkowych możemy liczyć już nawet nie na bohaterską postawę, ale choćby przyzwoite zachowanie większości wybranych przez nas reprezentantów. Innymi słowy – Reytanów wielu tam nie znajdziemy. Czy przyczyną tego jest lęk przed utratą apanaży, brak praktycznego a nie deklaratywnego patriotyzmu czy zwykłe tchórzostwo? Nie wiem. Sądzę, że może być to kumulacją wielu przyczyn. Również tych niejawnych. Po drugie, obecnie gros parlamentarzystów – bez względu na barwy polityczne - wbrew buńczucznym deklaracjom mówiącym o wsłuchiwanie się w głos narodu, traktuje miliony rodaków jako pospólstwo niezbędne li tylko do wrzucania kart wyborczych w dniu głosowania. Kto myśli inaczej i wciąż się łudzi winien wreszcie stanąć w prawdzie.

Kończąc zaznaczę, że nigdy nie jest tak aby gorzej być nie mogło. I na odwrót. Zdarza się cud i w mroku wybucha błysk nadziei. Osobiście chciałbym aby spełnił się drugi wariant. Jak będzie w rzeczywistości – przekonamy się niebawem. Na tę chwilę mam krótki komunikat do Ich Ekscelencji Parlamentarzystów: Panie i Panowie, jestem bardzo szarym obywatelem, ale pamięć mam całkiem przyzwoitą.

Linki:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1749250,1,marszalek-niedostepny-noca-a-sluzby-mundurowe-juz-tak.read
https://www.salon24.pl/u/bazyli1969/938066,golem-447-just-dosc-gadania-trzeba-dzialac

Tekst ukazał się na Salon24.pl w dniu 27 marca 2019r

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
09 Maja 2026

Co po Referendum?

Teoretycznie może się wydawać, że liczba złożonych podpisów na listach domagających się przeprowadzenia referendum upoważnia do powiedzenia – jest wysoce prawdopodobne, że będzie ono ważne. Po wyczynach z prawem tak jak rozumieją je kierownicy obecnego Prezydenta Krakowa, a także biorąc pod uwagę siłę ich lokalnych przedstawicieli na każdym polu – wcale nie są takie pewne. ani frekwencja ani wykluczone cuda nad urnami, ani późniejsze

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty.)


09 Maja 2026

Co po Referendum?

(66) Dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

Teoretycznie może się wydawać, że liczba złożonych podpisów na listach domagających się przeprowadzenia referendum upoważnia do powiedzenia – jest...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty.)


01 Maja 2026

Dwie gazetki

(281) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

Znów sobie o mnie przypomnieli, zwłaszcza jedni i ci chcą mnie zagłaskać za moje zresztą pieniądze. To gazetka miejska. Drudzy wydają swoją gazetkę...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 10 minut i 25 sekund.)


23 Kwietnia 2026

Nagroda Glówna Powiatu Krakowskiego dla Czeslawa Dźwigaja

(222) Jacek Balcewicz

W środę 22 kwietnia 2026 roku w Oranżerii Dworu w Tomaszowicach miała miejsce już 13. Gala Nagród Starosty i Powiatu Krakowskiego. Z rekomendacji...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 26 sekund.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1179) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save